Depozycjonowanie stron

79% firm chciałoby zaszkodzić konkurencji!

Okazuje się, że Negatywne SEO może mieć całkiem wielu zwolenników. Ciekawe badanie przeprowadziła firma Roboot Online Marketing z Wielkiej Brytanii.

Jeden z Seowców pracujących w firmie Rooboot Online Marketing, postanowił sprawdzić jak właściciele firm zareagują na maila z propozycją zaszkodzenia konkurencji za sprawą Negatywnego SEO.

Negatywne SEO, czy inaczej depozycjonowanie  ma na celu osłabienie konkurencyjnej firmy.

Autor badania przygotował maila z ofertą negatywnego seo, zebrał 84 adresy mailowe firm i rozpoczął rozsyłkę, na którą otrzymał aż 61 odpowiedzi.

Jak się okazuje aż 29 firm (47,5%) było zainteresowanych ofertą. Kolejne 19 osób (31%) poprosiło o więcej informacji na temat oferty. Jedynie 13 firm (21,2%) z 61, które odpowiedziały nie było zainteresowanych depozycjonowaniem swojej konkurencji.

To dosyć smutne, że prawie 80% firm wolałoby zaszkodzić konkurencji, zamiast podnieść jakość swoich działań mających na celu wzniesienie strony ponad konkurencję w wynikach wyszukiwania. A może to działa jednak inaczej? Sam się będę rozwijać, ale konkurencji też mogę zaszkodzić?

Dla zainteresowanych pełne badanie dostępne jest na blogu firmy Roboot Online Marketing (https://www.rebootonline.com/blog/shocking-results-negative-seo-study/).

Google Pingwin: koniec numerowanych aktualizacji?

Od kiedy Google wprowadziło aktualizację Pingwina działającego w czasie rzeczywistym, skończyło się już pełne ekscytacji czekanie na kolejną aktualizację algorytmu, bowiem jest on teraz aktualizowany na bieżąco. Zastanawiające jest jednak jak to będzie wyglądać w przypadku większych, najbardziej istotnych uaktualnień.

Garry Illyes potwierdził na Twitterze, że nie planują więcej numerowanych aktualizacji Pingwina, co oczywiście nie znaczy, że nie będzie żadnych zmian algorytmu. Choć Google wewnętrznie, na swoje własne potrzeby nadal może używać numerów przy nowych wersjach Pingwina, to ze względu na rzeczywisty czas jego działania, dla właścicieli witryn nie zawsze może być wiadome kiedy został on zaktualizowany. Zapewnił przy tym, że informacje o najbardziej znaczących zmianach Pingwina będą jawne i przekazywane użytkownikom.

Jest to dość istotna modyfikacja w porównaniu do wcześniejszych lat, kiedy data aktualizacji Pingwina była znana i łatwo można było sprawdzić, czy dana strona została ukarana przez algorytm lub też od niego uwolniona. Przypomnijmy, że dzięki działaniu tego algorytmu w czasie rzeczywistym, wyszukiwarka na bieżąco może reagować na wszelkie zmiany w linkowaniu witryny, dzięki czemu szybciej będzie można zareagować na wykryte przez Google nieprawidłowości i dokonać niezbędnych zmian. Zdecydowanie ułatwi to pozycjonowanie stron www – dawniej ukarana przez Pingwina strona na poprawę widoczności po naprawieniu błędów często musiała czekać do kolejnej większej aktualizacji.

Google karze strony za nienaturalne linki wychodzące

Wielu blogerów i właścicieli stron zostało w ostatni weekend ukaranych przez Google za nienaturalne linki wychodzące.

Zagraniczne portale poinformowały o nałożeniu przez Google kar ręcznych na wiele stron internetowych. Powodem kary były nienaturalne linki wychodzące. Większość z ukaranych witryn to były blogi o różnej tematyce. Właściciele ukaranych stron otrzymali poniższe powiadomienie:

„Google wykryło niewłaściwie powiązania (linki), które są nienaturalne lub sztuczne. Wykryte linki próbują sztucznie zwiększyć pozycję innych witryn w wynikach wyszukiwania Google. Taki nienaturalny ranking, spowodowałby pojawienie się wyników niepowiązanych z zapytaniem użytkowników. Dlatego obniżamy ważność linków z Twojej strony. Niniejsze ręczne działania spamowe zostały podjęte w stosunku do witryny <witryna>. Aby to naprawić, usuń nienaturalne linki ze strony oraz wypełnij wniosek o ponowne rozpatrzenie. Gdy uznamy, że wszystko jest zgodne z naszymi wytycznymi, ściągniemy karę ręczną nałożoną na stronę.”

Zagraniczne portale informują o działaniach, które zostały pojęte w stosunku do witryn amerykańskich. Czy w Polsce też odbędzie się dodatkowa kontrola linków?

Czy rodzaj przekierowania wpływa na przekazywanie PR?

Czy rodzaj zastosowanego przekierowania strony ma wpływ na przekazywanie wartości PR? Które z przekierowań 301302 a może 307 wybrać?

Często pojawiają się sprzeczne opinie na temat tego, które przekierowanie powinniśmy zastosować, aby przekazana została moc PR (Page Rank). Mamy do dyspozycji przekierowanie 301, 302 i 307.
Z tych trzech przekierowanie 301 jest przekierowaniem stałym, natomiast 302 i 307 to przekierowania tymczasowe. O ile dla użytkownika nie ma to większego znaczenia, o tyle ma to znaczenie dla robotów Google.

W związku z częstymi dyskusjami na temat tych przekierowań autorka portalu TheSEMPost postanowiła zwrócić się do Google o rozwianie wątpliwości. Jeniffer Slag zapytała pracownika Google: „Czy ma znaczenie, którego rodzaju przekierowania strony użyjemy, czy będzie to 301, 302 czy 307? Czy wszystkie są poprawne w oczach Google i będą przekazywały moc PR?”

Gary Ilyes, do którego skierowane zostało pytanie, krótko odpowiedział: „Nie ma powodów do zmartwień. Po prostu stosuj, które chcesz, stosuj to które ma według Ciebie sens”.

Można zatem przyjąć, że każde przekierowanie spowoduje przeniesienie wartości PR 😉

Jak optymalizować informacje o firmie – Google My Business

Pracownik Google opublikował listę wskazówek pozwalających lepiej promować lokalne firmy w wynikach wyszukiwania. Jedna ze wskazówek został szybko zmodyfikowana.

Rahul J z Google w swoim wpisie wyznaczył cztery czynniki, które mają wpływ na widoczność firmy. Pracownik kalifornijskiego giganta wymienił:

  1. Trafność, czyli w jakim stopniu biznes jest powiązany z frazą, której szuka internauta
  2. Wyeksponowanie, czyli w jak wygląda strona internetowa i jaki generuje ruch
  3. Odległość, jak daleko znajduje się firma od miejsca, gdzie znajduje się osoba szukająca
  4. Historia wyszukiwania: ile razy strona okazała się przydatna w odniesieniu do trzech pierwszych kryteriów.

O ile trzy pierwsze czynniki nie wywołały większego wrażenia o tyle ten czwarty już tak. A to dlatego, że Rahul J zmodyfikowała jego zapis. W pierwszej wersji punkt czwarty mówił o tym, że Google bierze pod uwagę liczbę kliknięć użytkowników wpisujących konkretną frazę.

Więcej informacji na temat optymalizacji informacji o firmie można znaleźć we wpisie pracownika Google.

Barry Schwartz z portalu SE Round Table napisał, że kontaktował się z przedstawicielami Google, aby dowiedzieć się dlaczego zmienili swoją wypowiedź. Jednak nie otrzymał jeszcze odpowiedzi.